kocham Cie bo muszę. jakas siła stworzenia chciała byś był właśnie we mnie. by można było nazwać nas jednością. byśmy budzili sie razem i razem zasypiali. rodzili wspolne wschody i obcinali glowy naiwnym zachodom. tanczyli w deszczu i toneli we łzach. mieliśmy byc razem w zdrowiu i w chorobie. w bogactwie i w biedzie. 'na dobre, na niedobre i na litość boską'.
tymczasem bywasz moim najgorszym wrogiem. koszmarem na jawie. prywatnym mordercą i mesjaszem zarazem. pragne zatopic mietowe paznokcie w miekkiej skórze i wyrwac cie ciasnej klatce żeber. bez ciebie świat byłby prostszy...
ale przecież prostszy nie
będzie lepszy.
dlatego dziekuję, że jesteś
moje głupie Serce.
(chwilowa przerwa od smutku. tylko chwilowa)
(chwilowa przerwa od smutku. tylko chwilowa)