nie da się po prostu być. nie można nie myśleć, nie martwić się, nie wybuchać emocjami. życie kotłuje się pod skóra nieustannie, powodując coraz to bardziej absurdalne komplikacje. i nawet gdy siedzisz wygodnie na miękkiej kanapie, a głowę masz czystą i lekką, to wiedz, że w środku, dokładnie pod żebrami, toczy się właśnie bój. zacięta walka trwa, pożera ofiary, przelewa krew. a to czy wyjdziesz z opresji cało i bez szwanku zależy wyłącznie od Ciebie.
strach zamieszkał pod moim dachem. powlekłam mu kołdrę, podarowałam piżamę i zaparzyłam herbatę. może ma tylko wielkie oczy?
wtorek, 22 stycznia 2013
sobota, 12 stycznia 2013
?
coraz cięższą głowę dźwigam na drżących barkach, zaciskając wciąż posiniałe usta. przytłacza mnie niemoc. przytłacza mnie rzeczywistość. śmieje się dużo, a w środku marznę i kurczą mi się mięśnie. nie płaczę, bo nie wypada, ale to nie znaczy, że nie mam ochoty. jestem słaba. chwieję się, świat nieznośnie kręci mi się przed oczami, świadomość ulatuje w eter. i tylko w Twoich ramionach czuje ciepło. dlatego tak często w nich tonę. i boje się. boje, bo nigdy mnie nie odtrącasz. pozwalasz mi się zapominać. a momentami zapominasz się razem ze mną. cisza przed burzą?
wtorek, 1 stycznia 2013
2013
kolejny rok łaskocze mnie po łydkach. skończył się jeden z rozdziałów. nie potrafię ocenić czy był dobry, czy też zły. po prostu był, a ja byłam w nim. koegzystencja idealna. teraz staje w obliczu nowych szans. nie wiem czy jestem mądrzejsza, dojrzalsza i mniej naiwna. nie wiem czy uda mi się stracić na wadze, zdecydować się na odważną fryzurę i czy będę kochać się na białym fortepianie. niepewna jest także ilość błędów jakie popełnię w nowym roku. a popełnię na pewno, bo przecież inaczej się nie da. nie mam nawet pewności czy nie umrę z miłości. wiem jedynie, że nieustannie idę do przodu. wszystko wokół mnie się zmienia. być może ludzie pozostają Ci sami, ale relacje ewoluują. przekształcają się i zaskakują. i nigdy nie wiadomo co nowego wniosą w nasze życie. a zmiany są dobre, każde. będę je akceptować z pokorą i walczyć tylko wówczas, gdy gra będzie toczyła się o życie. moje, Twojej, jej czy jego. nie ważne. i będę cierpliwa. skażone szukanie kogoś, kto podwaja świat odstawię za szklaną szybkę. pozwolę sobie odetchnąć. i wciąż będę piegowatą, analogową sentymentalistką ze starą duszą i nieprzyzwoitym rumieńcem na policzkach.
a postanowienia? tylko jedno - nie dać się zwariować. na wszystko przecież przyjdzie czas.
a postanowienia? tylko jedno - nie dać się zwariować. na wszystko przecież przyjdzie czas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)