niedziela, 19 stycznia 2014

one and only.

odchodzisz i wracasz. permanentnie od kilkunastu długich miesięcy. nie wiem kim jesteś i czego tak naprawdę chcesz. pojawiasz się, uśmiechasz. wciąż silny, spokojny, zdystansowany. i wciąż pachniesz tak zniewalająco. miękną mi kolana. serce gwałtownie przyspiesza. umysł szaleje i rwą się ręce. idę obok Ciebie przez ciemne miasto oblane zimnym deszczem. i przez chwilę czuję jak ciepło szczęścia łaskocze wiotkie żyły. znika deszcz i mróz. płaszcz przestaje ciążyć na zmęczonych barkach. przez chwilę wierzę, że wygrałam. przez jedną, krótką chwilę jestem szczęśliwą kobietą.

chciałabym wierzyć, że się uda. chociaż wierzyć. pozwól.