niedziela, 28 listopada 2010

pchnięcie nożem.

trzeba popełnić morderstwo, żeby zaznać szczęścia.
problem polega na odpowiednim doborze ofiary.
ty? on? ona? ja?
kto pierwszy?

***
żałowałam wieczorem, że muszę zmyć z siebie ten zapach. lubię go. wciąż przywołuje uśmiech na mojej twarzy.
i ta piosenka.

czwartek, 25 listopada 2010

skrajne niezdecydowanie.

dlaczego?
chcieć to nie mieć. a może nie mieć to chcieć?
mieć to nie chcieć.
no dlaczego?

przestańcie trzaskać drzwiami i wykrzykiwać sobie w twarz przeciwstawne zdania.
zawrzyjcie kompromis, znajdźcie złoty środek.
przecież popychacie mnie wprost w ramiona niedomówień i pomyłek.
chociaż raz pomyślcie jakie będą konsekwencje.

wtorek, 23 listopada 2010

czy problem jest naprawdę problemem? czyli rozmowy przed północą.

najciekawsze i najbardziej ruszające moją podświadomością rozmowy zazwyczaj toczą się przed północą. dzisiejsza podtrzymała tradycję poprzednich. zaskoczył mnie jednak współrozmówca. nigdy bym nie przypuszczała, że pod zgryźliwą, lekko wredną, ale mimo wszystko sympatyczną skórką, kryje się tak inteligentny umysł. oby więcej takich zaskoczeń, bo budują we mnie nadzieje, że nasze pokolenie nie jest skończone.

teraz sama nie wiem co o tym myśleć. może faktycznie nie mam problemów? może na siłę chce je mieć i dlatego ciągle czuje je obok? kto miał rację?
pytam. odpowiada mi cisza. znów. cisza przerywana rytmicznym pulsowaniem nozdrzy.

poniedziałek, 22 listopada 2010

and again.

wyzdrowiałam.
jutro znów zacznie się maskarada.
nigdy nie myślałam, że bal maskowy może trwać tak długo.
zabawne, prawda?

sobota, 20 listopada 2010

pusto.

masz racje. jestem egoistką. jestem egoistką bo pragnę szczęścia dla siebie, nie zwracając przy tym uwagi na szczęście innych. to we mnie leży największy problem.
ktoś na czole napisał mi markerem ogromny, rzucający się w oczy napis 'OKSYMORON' . idealne określenie. przecież sprzeczności wylewają się ze mnie litrami.
mogłabym to zmienić, wystarczyłoby nad sobą pracować, dzielnie pracować. ale nie wiem czy potrafię. nie wiem. nawet nie wiem, czy chcę.

lubię moje wieczorne ucieczki w świat wyobraźni. lubię widzieć swoje życie takim, jakim chciałabym żeby naprawdę było. lubię też wierzyć, że to wszystko się wydarzy, jeśli tylko dzielnie poczekam. lubię być taka naiwna.