zmienia się wszystko. czas przelewa mi się przez zmarznięte palce. obce historie biegną wciąż przed siebie. gdzieś w kącie do męskiego torsu tuli się drobna kobieta. a ja stoję. patrzę. słucham. zmarznięta. samotna. wciąż bez historii. bez zmian. bez Ciebie. boje się, że nie istniejesz. że czekam na próżno. nie zjawisz się. i zostanę. tu. i nigdzie indziej. i z niczym. i z nikim. wyblakła. pomijana. samotna.
tęsknota do serca tak podobnego do własnego, tak różnego, że będzie potrafiło wypełnić pustki, te przestrzenie, w których brakuje właśnie ich, jest bardzo zła. też na nią cierpię.
OdpowiedzUsuńniestety moja tęsknota jest ukierunkowana, więc jest tym gorzej...