piątek, 29 sierpnia 2014

nosisz w sobie uczucie. silne. ciepłe. bolesne i wymagające. być może to miłość. być może jeszcze nie. ale jest. dbasz o nie. pielęgnujesz. otulasz kocem utkanym z gorących wspomnień. i nie wie o nim nikt. poza tobą. łudzisz się, że kiedyś będzie miało szansę zaistnieć, że wykrzyczysz je światu. i jemu. przede wszystkim jemu. i nagle nadarza się okazja. twoje uczucie może rozkwitnąć. zaowocować. być. już zaczynasz się cieszyć. serce przyjemnie przyspiesza. ciepła krew łaskocze żyły. kąciki ust drżą z podekscytowania. i okazuje się, że to wszystko bzdura. bujda. nonsens. absurd. nie było żadnego uczucia. wykreowana emocja wypełniała nieznośną pustkę, nie mając nic wspólnego z miłością.
i co teraz? rozczarowanie przygniata cię do muru zapierając dech w piersiach. uwolnisz się? czy świadomie będziesz brnąć w kłamstwo? co teraz?

na szczęście każde kolejne pęknięcie serca odbija się coraz mniejszym bólem. czas leczy rany.

2 komentarze:

  1. to dobrze, że umiemy się poskładać od nowa. ale równocześnie smutne - bo co jest dobrego w sercu doświadczonym już połamaniem i to kilka razy?
    trzymam kciuki. i pielęgnuję w sercu uczucie, ale nie z tych zakłamanych. to prawdziwe. żeby udało się przetrwać i iść z uśmiechem, nawet jeśli nikogo nie ma obok.

    OdpowiedzUsuń
  2. takie serce jest ostrożne, ale jeśli ktoś potrafi je oswoić to ma coś pięknego w dłoni (: tyle już przeskoczyłyśmy, to przeskoczymy więcej!

    OdpowiedzUsuń