niedziela, 19 stycznia 2014

one and only.

odchodzisz i wracasz. permanentnie od kilkunastu długich miesięcy. nie wiem kim jesteś i czego tak naprawdę chcesz. pojawiasz się, uśmiechasz. wciąż silny, spokojny, zdystansowany. i wciąż pachniesz tak zniewalająco. miękną mi kolana. serce gwałtownie przyspiesza. umysł szaleje i rwą się ręce. idę obok Ciebie przez ciemne miasto oblane zimnym deszczem. i przez chwilę czuję jak ciepło szczęścia łaskocze wiotkie żyły. znika deszcz i mróz. płaszcz przestaje ciążyć na zmęczonych barkach. przez chwilę wierzę, że wygrałam. przez jedną, krótką chwilę jestem szczęśliwą kobietą.

chciałabym wierzyć, że się uda. chociaż wierzyć. pozwól.

wtorek, 31 grudnia 2013

ten rok kończy się podobnie jak się zaczął. z pozoru niewinnie. przyjemnie. z uśmiechem. ale przez nieopaloną skórę czuję, że będzie z tego tragedia. nie jedna. i nie dwie. krzyżuje palce, spluwam przez ramię, zaciskam powieki. obym się myliła. chociaż raz.

jeszcze nie wiem jaki był ten rok. jeszcze nie wiem co z niego wyniosłam. jeszcze nie wiem czy powinnam o nim pisać.

bawcie się dziś wszyscy dobrze. bez potoków na policzkach, rozdartych serc i kłopotliwych przygód. szczęśliwego!

niedziela, 22 grudnia 2013

odliczamy. permanentnie. bez przerwy. bez chwili oddechu. lata. miesiące. dni. godziny. minuty. i sekundy. do kolejnych urodzin. do nowego roku. do spotkania. do pocałunku. do miłości też. i choć czasami robimy to na ślepo i bezwiednie - wciąż oddajemy temu życie. nie myślimy dniem dzisiejszym. nie patrzymy pod nogi. nie czerpiemy z obecnych historii. zaciskając pięści wspinamy się na palce wypatrując czegoś w oddali. kogoś. zatracamy całych siebie układając w głowie skrzętne scenariusze. wciąż przerysowane i nad wyraz idealne. nieprawdopodobnie nieżyciowe. a jednak czasami się zdarza. patrzysz w oczy. opuszkami palców gładzisz rumiane policzki. mierzwisz włosy. poznajesz. smakujesz. czujesz. kochasz. i masz. masz to wszystko o co modliłeś się każdego dnia. o co błagałeś skamląc jak chory pies. stoi przed tobą. prawdziwe. twoje. nie musisz już odliczać. możesz się śmiać. oddychać pełną piersią. nie martwić się. żyć. i właśnie wtedy coś wkrada się pod kruche żebra i kuje wiotkie serce. szepcze do ucha złowrogie wróżby. przydusza. przygniata. i uciekasz. odchodzisz. porzucasz swoje największe szczęście na rzecz kolejnego odliczania. i znów boli. znów jesteś sam. ty i twoje paranoje. nic mniej. nic więcej.

martwię się bo tak bardzo nie potrafimy czerpać z tego, co się nam przytrafia. tak bardzo nie umiemy oddać się czemuś bez pamięci. bez zająknięcia. ważymy wciąż zyski i straty myśląc o przyszłości. a może warto być tu i teraz? może warto zaufać, dać się ponieść? może warto przestać odliczać? może.

i gdy tak o tym myślę:

pluszowy królik zapytał: "co to znaczy być prawdziwym?"
i zapytał: "czy to boli?",
a koń odpowiedział: "czasami".
"czy to się dzieje w jednej chwili?"
"zajmuje dużo czasu".
"prawdziwy stajesz się wtedy,
gdy już wykochano z ciebie większość sierści.
gdy oczy wypadają i puszczają szwy.
ale to bez znaczenia, 
bo jesteś prawdziwy.
brzydkim mogą cię nazwać tylko ci, którzy niczego nie pojmują".

bądźmy więc brzydcy. tu i teraz.

środa, 11 grudnia 2013


i właśnie w takie dni brakuje mi najbardziej. w takie dni, kiedy wszystko idzie nie tak. kiedy do łez doprowadzają najdrobniejsze trudności. kiedy czuję się nijaka, bezradna i słaba. niepotrzebna. właśnie w takie dni tęsknię. za ramionami. palcami. wargami. cichym, kojącym szeptem i galopującym sercem. pogubiłam się. niczego już nie wiem. ale to nie nowość. i albo wezmę się w garść. albo przepadnę. jak kamień w wodę. jak Ty. a przecież nie tak miało być. prawda?

wstanę jutro wcześniej. wypije gorącą herbatę. założę szalik i pójdę na spacer. i może wszystko się jakoś ułoży.

niedziela, 17 listopada 2013

zmienia się wszystko. czas przelewa mi się przez zmarznięte palce. obce historie biegną wciąż przed siebie. gdzieś w kącie do męskiego torsu tuli się drobna kobieta. a ja stoję. patrzę. słucham. zmarznięta. samotna. wciąż bez historii. bez zmian. bez Ciebie. boje się, że nie istniejesz. że czekam na próżno. nie zjawisz się. i zostanę. tu. i nigdzie indziej. i z niczym. i z nikim. wyblakła. pomijana. samotna.