***
spojrzałam w lustro i zobaczyłam kolejną zmarszczkę. kolejna dolina przecięła mi policzek. utworzył się kolejny kanał dla moich rzadkich łez. niewdzięczna. niepotrzebna. niedyskretna. prosta, irytująca zmarszczka. w zasadzie nic wielkiego. każdy ma zmarszczki. mimiczne, niemimiczne i nie-mimiczne. tylko, że moja zmarszczka wrzeźbiła się głęboko pod warstwami skóry. pojawiła się w podświadomości. pojawiła się i wywróciła mój świat do góry nogami. rozwiała wszystkie wartości, brutalnie zdemolowała poukładane priorytety. ale najgorsze miało dopiero nadejść. z uporem maniaka próbowała mnie ściągnąć na ziemię. zmusić do postawienia małych stóp na zimnych, czerwonych kafelkach. ze spuszczoną głową muszę przyznać, że niemal się jej udało. jestem słabsza niż myślałam. niż myślałeś. niż wszyscy myśleliśmy. bądź nie myśleliśmy.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz