odeszłam. odwróciłam głowę, podniosłam brodę i zostawiłam Cię za sobą. bolało. dusiło. paliło. ale pozostawałam silna. nieobjęte ciało zapomniało silnych dłoni i ciężka głowa uwolniła się od gorzkich sentymentów. mruczałam. jeszcze niegłośno. jeszcze niepewnie. otworzyły sie oczy. w żyłach łaskotała nadzieja. i jeden wieczór. przyszedłeś. dotknąłeś. spojrzałeś. byłeś. broniłam się. izolowałam. uciekałam i chowałam się pod osłoną zmroku. a Ty szedłeś tylko obok. deszcz otulał Twoje silne ciało. i pachniałeś tak oszałamiająco, że znów nie mogę spać. dlaczego nie znikniesz K?
straciłam moja kocią miłość. już nie mruczę. przestałam płakać po trzech dniach.
i znów uczucia zapierają mi dech w piersiach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz