dość. mówię dość. nie mam siły. nie mam odwagi. rezygnuję. odejdź, droga wolna.
ale łapie Cię za rękę. zachodzę drogę. znów coś we mnie drży. coś się kurczy. krew buzuje w lazurowych żyłach. dłonie składają się w małe pięści. znów staję do walki. znów czuję, że mogę. potrafię. jestem silna. mogę wygrać. mogę. mogę. mogę. wygrać.
wciąż zaskakuję swoją chorą podświadomość. robię jej na złość walcząc o coś, co według rozumu już dawno przegrane. ale serce uparcie twierdzi, że w rękawie żeber trzyma krwisto czerwonego asa. ufam mu. przecież to moje serce - nie może mnie oszukiwać. sprzedałam duszę uczuciom.
nazwij mnie szaloną. głupią i naiwną. wypomnij, że buduję przyszłość na micie o szklanych domach. powiedz, że jestem chorą idiotką, która próbuje być mądrzejsza niż jest. śmiało. nie zaboli. nauczono mnie walczyć do ostatniej kropli krwi. i tak też będzie.
naprawdę nie podejrzewałam, że mam w sobie tyle siły.
***
wczoraj zgasła moja najukochańsza. nie może jej więc tu dziś zabraknąć.
zdarzyć się mogło.
zdarzyć się musiało.
zdarzyło się wcześniej. później. bliżej. dalej.
zdarzyło się nie tobie.
ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
ocalałeś, bo byłeś ostatni. bo sam. bo ludzie. bo w lewo. bo w prawo.
bo padał deszcz. bo padał cień.
bo panowała słoneczna pogoda.
na szczęście był tam las.
na szczęście nie było drzew. na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
co by to było, gdyby ręka, noga,
o krok. o włos od zbiegu okoliczności.
więc jesteś? prosto z uchylonej jeszcze chwili?
sieć była jednooka, a ty przez to oko?
nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
posłuchaj.jak mi prędko bije twoje serce.
W.Szymborska