jesteś bohaterem mojej powieści. poniekąd ukształtowałam Twoją osobę. w kartotece podświadomości figurujesz więc jako 'mój' . nie znoszę świadomości, że ktoś obcy wyciąga po Ciebie szkaradne dłonie. kładzie policzek na twardych żebrach. opuszkami palców zwiedza smukłe plecy. wtula w Ciebie chore ciało. to dusi, drapie, gryzie, spowalnia krwiobieg, kurczy serce i wysysa resztki sił. chciałabym błagać Cię, żebyś odszedł, nie pozwolił urzeczywistnić się koszmarom. obiecałam jednak, że będę dzielna. że nie wróci płacz i rozpacz. i tak też będzie.
nad Twoją głową wieszam jednak łapacz snów,
z nadzieją, że odstraszy wszystko co
niepożądane.
nie wymaga nawet komentarza(klik)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz