poniedziałek, 20 lutego 2012

i wish...

na życzenia trzeba uważać. odpowiednio dobierać słowa. przekalkulować wszelkie zyski i starty. kilkakrotnie powtarzać je w myślach zanim wyjdą na świat. po prostu - należy być ostrożnym. bo jeśli się pospieszysz możesz powiedzieć za dużo. a życzenia lubią się spełniać nieoczekiwanie. i niekoniecznie tak, jakbyś tego chciał. znajdują luki, przez które przeciskają brudne fałszerstwa i krwawiące oszustwa. chowają za kurtyną nadziei czarne kruczki. krzyżują długie palce za wychudzonymi plecami. i choć od dziecka lubiłeś je szeptać pod nosem - musisz wiedzieć, że jesteś ofiarą własnych życzeń. nieopatrznie wypowiedziane przecinają tkanki. opróżniają błękitne żyły. chwytają za gardło. niosą koniec świata. apogeum. apokalipsę. (apo)koniec.
uwierz, czasami lepiej nie pozwolić im zaistnieć. czasami lepiej nie mieć życzeń. są zdradliwe.
dlatego nie pozwól mi być Twoim życzeniem. weź mnie póki możesz. póki noc. póki idzie wiosna. póki mamy jeszcze czas. weź w potarganych wiatrem włosach, z podkrążonymi oczami i rumianymi ustami. weź, póki jestem i chcę być Twoja.




padłam ofiarą własnych pragnień. w 10 sekund mój raczkujący świat upadł na rumianą twarz. i pomyśleć, że wszystko przez niefortunne życzenie. Boże - uchowaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz