i nagle dostrzegam wszystkie złe rzeczy, które dotychczas chowałeś pod silnymi ramionami. z miękkich warg ulatują grzechy. ciężkie i lekkie. ciepło uleciało w eter i pokryłeś się skazą. błękit tęczówek zmętniał i przygasł. straciłeś świętość. prysnął czar, pękła mydlana bańka. ale wcale nie mówię, że już nie lubię na Ciebie patrzeć.
nie łudzę się, że będzie lepiej. nie skomlę. nie wyję. nie zaciskam powiek. nie sznuruję warg. daję ujście wszelkim emocjom. i boli. będzie bolało. ale nie ma powodów do paniki. do rozpaczy. jestem, tu i teraz, i wszystko przede mną. zamykam się w swoich czterech ścianach z mruczącym kotem u boku. dobrze mi. możesz odejść.
niedziela, 10 marca 2013
wtorek, 26 lutego 2013
odmarzam. topię się. odwilż. wracam do człowieczeństwa. szklą się oczy. drżą wargi. obojętność ulatuje w eter. czuje. doświadczam. i boli. znowu boli. wszystko boli. boli wszędzie. daj mi garść miłości. daj ciepłe ramiona. miękkie wargi. dotknij. obejmij. bądź. i nie bój się. możemy. uwierz.
nauczyłam się mówić o uczuciach. jeszcze nie dosłownie, jeszcze nie bezpośrednio. ale potrafię.
odstrasza mnie fakt, że niczego to nie ułatwia. przeciwnie. poddać się czy walczyć?
środa, 20 lutego 2013
nie potrafię zwątpić. brak nadziei dogorywa w ciemnym kącie. a ja wciąż wierzę, że nie wszystko stracone. uśmiecham się szeroko, eksponując zęby. śmieje się w głos, iskrzą się tęczówki. i jestem tu. a Ty jesteś obok. nie mój. ale też nie jej. niczyj. pewnego dnia pozwolę, żeby alkohol opętał nasze umysły. pozwolę nam kierować się instynktem. pozwolę aby runęły najcięższe ściany. daj mi szansę.
środa, 13 lutego 2013
determinacja i chęć walki kują uparcie pulsujące serce. przesiąkają do żył i trują krew. docierają do mózgu tworząc absurdalne wizje. powstrzymuje je. z całych sił walczę. zaciskam pięści, zagryzam wargi. do krwi, do bólu, do końca. modlę się o cierpliwość i pokorę. krwawiącym sumieniem obracam paciorki różańca. i Bogu dzięki, że jutro popielec. że jutro zbawienie. że jutro o dzień mniej. że coraz bliżej. że dowiem się jak grząski grunt mam pod stopami.
i boję się, że uciekniesz. spłoszony, zrażony, na wpółżywy.
a chciałabym tylko usłyszeć, że się mylę.
i boję się, że uciekniesz. spłoszony, zrażony, na wpółżywy.
a chciałabym tylko usłyszeć, że się mylę.
piątek, 1 lutego 2013
oddycham Tobą niepewnie. i wciąż nieczęsto. między palcami obracam Twój uśmiech. zatapiam rumiany policzek w ciepłych ramionach. doświadczam dreszczy. nie są to dreszcze wywołane niską temperatura, ani też zimowym wiatrem. emocjonalne dreszcze penetrują mi ciało i umysł. wchłaniam Cię każda komórką. kapilarami przepływasz do wiotkiego serca. i jesteś. czuję Cię. chce Cię. sprzedam duszę za garść szczęścia i namiętności. nie uciekajmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)