czwartek, 10 lutego 2011

repertuar kina sumienie.

słabo mi. kręci mi się w głowie. jakaś siła napiera mi na skronie. zaraz rozsadzi mi czaszkę. przed oczami ciemno. nic, tylko czerń. nieznośna i jakże uboga w swojej prostocie. dławię się własną śliną. to śmieszne, wytwór mojego ciała próbuje mnie zabić, unicestwić. od środka coś napiera na klatkę piersiową. słyszysz jak trzeszczą mi żebra? pękają. pękają jedno po drugim a ja... a ja zaszywam usta, zamykam umysł i boję się spytać 'czy to wyrzuty sumienia?'.
zwymiotowałam serce. biło,
słabo, słabo, coraz słabiej, ale wciąż biło. lewy przedsionek ociągając się kurczył s rytmicznie. wzięłam je do ręki i rzuciłam nim o ścianę.
słońce nieśmiało wdzierało się przez niedociągnięte rolety. pies szczekał na jakiegoś przechodnia. pościel wciąż była ciepła. komoda stała pod ścianą. wasze zdjęcia wisiały tam gdzie ostatniego wieczoru. i nawet zadzwonił budzik.

***
znów wchodzisz we mnie drgawką
a serce więzione w przyciasnej
klatce żeber - martwieje.
znów ostrzem twardej mowy
ćwiartuję bezmyślnie, w afekcie
twą wrażliwość - boleśnie.

(z szymborskiej na nosowską. chwilowo)



cztery i pół objęcia na metr kwadratowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz