pod dotknięciem
płonącej zapałki
twoich palców
wybucha płomień
tak gwałtowny
jakby w samym piekle
się narodził
niepohamowany
wciska się
w najdrobniejsze szczeliny
pod paznokcie
pod powieki
żywioł
nie do ujarzmienia
huczy
pod gorącym niebem
skóry
jeszcze chwila
a rozsadzi
zaciśnięte źrenice
i wybuchnie
oszalałe morze pożaru
jeszcze chwila
a rozerwie
niebieskie strumienie
nerwów
i zacznie się
potop ognia
jeszcze chwila
a
wtedy zanurzasz się
we mnie
jak w płonącej rzece
