spojrzałam na niego. 'całkiem fajny. ale przecież nie lubisz blondynów' pomyślałam na początku. siedzieliśmy obok siebie na czerwonej, skórzanej kanapie i myśleliśmy o czymś innym. każde z nas miało swój własny, zupełnie różne świat.
spojrzałam na niego po raz drugi. 'pociągająca sylwetka, przyjemny głos i ciepły uśmiech' zauważyłam tego dnia. 'poobserwować nie zaszkodzi' usprawiedliwiłam siebie w duchu. siedzieliśmy przy stole. patrzyliśmy w różne strony. nasze światy nadal pozostawały odrębne, ale w moim pojawił się tego dnia jego cień.
spojrzałam na niego trzeci raz. 'przyjemne perfumy, stylowe ubrania i błękitne oczy. niedobrze. przecież masz słabość do niebieskich oczu!' uderzyłam się w twarz. 'ocknij się. to poza twoim zasięgiem'. wówczas wtargnął do mojego świata i spacerował po nim. nie błyszczał w pełnym słońcu. ale był tam, przecież dobrze go widziałam.
spojrzałam na niego po raz kolejny. 'kocha to co robi, jest zdolny i niewiarygodnie uprzejmy. i... o mój Boże! ma niesamowicie seksowne stopy. tak. zdecydowanie pociągające!' krzyczałam w podświadomości, a oczy pewnie świeciły mi się jak gwiazda polarna na czystym niebie, podczas spokojnej, letniej nocy. 'to zaczyna zmierzać w złym kierunku! no opanuj się, dziewczyno! opanuj póki jeszcze nie jest za późno!' bezskutecznie próbowałam się przywrócić do porządku. i od tamtej pory on miał swój własny świat, a ja dzieliłam swój z jego osobą. w dodatku bez jego wiedzy.
nie. to nie miłość, zakochanie, ani nawet zauroczenie. to swego rodzaju fascynacja. od dawna było mi wiadome, że mam słabość do silnych, kreatywnych mężczyzn. i taki właśnie stanął mi na drodze. ale spokojnie, to kolejne pudło. kolejna osoba poza moim zasięgiem. ta historia się nie rozwinie, a on w końcu opuści mój świat. traktujmy go jako chwilowego gościa.
***
na marginesie: idzie pieprzona zima. kolejna zima, podczas której moją dłoń ogrzewać będzie jedynie ciepło rękawiczki. i tak wygląda bohater romantyczny naszych czasów.
Aż ciężko stwierdzić, który akapit bardziej brejka serce.
OdpowiedzUsuń