usiadłam na miękkim łóżku, pod brązowym kocem. w dłoniach trzymałam biały kubek. wiśniowa herbata parowała przyjemnie pod piegowatym nosem. zielono-brązowe tęczówki wpatrywały się w szklany ekran, a źle skrojone usta wykrzywiał uśmiech wywołany przez komiczne postacie z kreskówek. i mimo śmiechu w środku kuła mnie świadomość, że brakuje obok drugiego kubka. drugiego białego kubka z parującą herbatą. zdałam sobie sprawę, że oczami wyobraźni widzę go w dłoniach kogoś, kogo dotychczas nie podejrzewałam o odwiedzanie mojej podświadomości. znowu czuje na plecach dreszcz strachu. dość już złamanych serc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz