wszedł. widziała go kątem oka. jednak nie odwróciła się żeby się z nim przywitać. udawała, że jest pochłonięta rozmową z innym mężczyzną. 'może będzie zazdrosny, bo właściwie dlaczego nie?' szeptało jej do ucha alter ego. w końcu zakończyła szopkę i powoli odwróciła się w Jego stronę. zobaczył ją, uśmiechnął się i zawołał. powinna dalej grać obojętną i 'NieDoZdobycia', ale nie miała w sobie wystarczająco dużo samozaparcia. podeszła do niego i po raz kolejny utonęła w jego ramionach. może nie tak, jakby tego chciała, ale zawsze 'jakoś'. zapomniała już, że uśmiecha się tak czarująco. zapomniała też, że ma tak diabelsko niebieskie oczy. zapomniała, że za tym tęskniła.
miałeś przychodzić na herbatę, tylko na 20 minut.
tymczasem znów przesiadujesz u mnie godzinami.
będą z tego kłopoty, tylko kłopoty. zobaczysz.
ale przecież dla Ciebie to nie ma znaczenia...
...i serce zaczęło mi szybciej walić gdy to przeczytałam... Jedno spojrzenie niebieskich oczu potrafi wykasować wszystkie złe wspomnienia...
OdpowiedzUsuń