czwartek, 20 stycznia 2011

again and again

świat zatańczył na rzęsach. siedzieli obok siebie. zgrabnie obrócił się w perfekcyjnym piruecie. drżała a on nerwowo pocierał dłonie. potknął się, zachwiał. łzy zaszkliły jej oczy. upadł. starannie ważyła każde słowo. jednak szybko się podniósł i znów tańczył w całej swej okazałości. nie chciała powiedzieć za dużo...

... jednak słowa same wyrywały się z gardła. mówiła i mówiła a on słuchał i wszystko jej tłumaczył. znów doszli do porozumienia. 'zagrajmy w naszą grę według nowych zasad'. i poszli, bo przecież nie mogła spóźnić się na autobus.
ah, jaki to był piękny taniec.


poczułam dzisiaj ulgę. ulgę, której potrzebowałam od kilku miesięcy. nareszcie mogę powiedzieć, że jest dobrze!

***
Śmieję się, przechylam głowę
ostrożnie, jakbym sprawdzała
wynalazek. Tańczę, tańczę
w zdumionej skórze, w objęciu,
które mnie stwarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz