czwartek, 3 marca 2011

BEZsens.

- nie chcę! słyszysz? nie chcę!
- chcesz. udajesz przed samą sobą.
- niczego nie udaje. to nie deski teatru, tu niczego się nie udaje!
- przecież całe Twoje życie to teatr. grasz, ciągle grasz. wiesz chociaż kim jesteś?
- zamknij się! po prostu się zamknij! nic o mnie nie wiesz!
- Ty sama nic o sobie nie wiesz...

nie wiem. prawda. ciągle się gubię. droga rozchodzi się na prawo i lewo, a ja z uporem maniaka próbuje iść prosto. uderzam głową w ścianę, ale nie zawracam, nie skręcam. 'to dobrze, brniesz w kierunku swoich celów, w kierunku swoich pragnień' odbija mi się echem w pustej czaszce. ale to bujda, totalna bzdura. można zmierzać ku marzeniom ale trzeba mieć jakiś umiar, jakieś zasady. wytyczne, które nie pozwolą nam oszaleć. a ja jestem ich pozbawiona.

obiecały, że już nie wrócą. i co? i znów kłamstwo wzięło górę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz