pamiętam ten wieczór. zdjęłam buty i bosymi stopami penetrowałam wciąż ciepły piasek. usiedliśmy na drewnianym molo. czułam na łydce Twoją ciepłą skórę. rozszerzaliśmy nozdrza i zachłannie wdychaliśmy morskie powietrze. a klatki żeber gęsto pulsowały pod lekkimi ubraniami. czułam jak optymizm rozsadza mi błękitne żyły, jak wylewa się karykaturalnymi ustami, jak błyszczy w oczach. siedziałam i patrzyłam na Ciebie. a Ty narysowałeś mi na piasku choinkę i zapytałeś czy mam ochotę na boże narodzenie. miałam. na wielkanoc i sylwester również. i w ciągu jednej nocy minął rok. i choć postarzał nas o 365 dni - był jednym z najlepszych w moim korybutowym życiu. dobrze było Cię poznać, K.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz