środa, 20 lipca 2011

znasz to uczucie, gdy czekasz na coś z zapartym tchem? gdy zrywasz kartki z kalendarza i odliczasz dni? gdy wiesz ile sekund dzieli cię od tego uśmiechu? gdy myślisz tylko o jednym i nie potrafisz skupić się na niczym innym? gdy każda komórka twojego ciała szaleje na samą myśl o tym, że masz to na wyciągnięcie ręki. że to jest o krok, o włos, o uderzenie serca od ciebie? znasz euforię, która temu towarzyszy? dobrze. to teraz wyobraź sobie, że nagle odebrano ci to wszystko. brutalnie oświadczono, że nic się nie wydarzy. że najgorszy scenariusz trafia właśnie do realizacji i nic nie możesz zrobić. nic poza wbijaniem paznokci w rumianą skórę, sznurowania warg i potoku łez. nic więcej. cholerna, głucha bezradność. wyobraź to sobie i pomyśl co byś czuł. a kiedy już będziesz wiedział, to miej świadomość, że właśnie takie uczucie chwyta mnie teraz za gardło.

prawdopodobnie ogłoszę niedługo mój prywatny koniec świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz