niedziela, 31 lipca 2011

są rzeczy, o których nie chcemy wiedzieć. zaciskamy dłonie na małżowinach i odcinamy jakikolwiek dopływ fal dźwiękowych, żeby uchronić się przed prawdą. przed NIEwygodną prawdą. bo bądźmy szczerzy - prawda zazwyczaj nam nie odpowiada. wolimy karmić się złudzeniami i udawać, że nic się nie dzieje, że wszystko jest w porządku. że kawa nie jest za mocna a zupa przesolona. takim sposobem unikamy rozmów, kłótni, wyborów i trudnych sytuacji. omijają nas uderzenia gorąca, zawroty głowy i niekontrolowane palpitacje serca. ale to nie jest dobre wyjście. przecież od przesolonej zupy może rozboleć nas brzuch, a od zbyt mocnej kawy radykalnie skacze ciśnienie. to też ciągnie za sobą konsekwencje. to też doprowadza nas do bólu. dlatego nie ma różnicy jaką drogą wybierzemy. nie ważne czy zrobimy z siebie głuche kalekie istoty, czy też stawimy czoła prawdzie. zawsze będzie bolało. bolało, kuło, drapało, gniotło, piekło, swędziało, paliło, dusiło, męczyło, gryzło, rozbijało. bo na tym cholernym świecie nie da się zrobić nawet jednego kroku bez łzy bólu. mojej, Twojej, jej czy jego. nie ważne czyjej. po prostu się nie da.
dlatego nie będę dzielna i odważna. nie otworzę uszu na to, czego nie chce usłyszeć. skoro mam cierpieć to wybieram prostszą drogę. i tak, masz rację, jestem tchórzem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz