nie myślałam, że porzucanie Ciebie będzie mi się przytrafiało tak często. że każda zmiana w moim życiu będzie oznaczała zerwanie z jakąś częścią Twojego chwiejnego 'JA'. i nie myślałam też, że to będzie dla mnie takie trudne. przecież to nic takiego. chodzi tylko o zmianę perfum. tych perfum, które tak lubiłeś. tych perfum, które towarzyszyły nam każdego dnia. tych perfum, którymi skutecznie Cię czarowałam. głupi flakonik i pachnąca ciecz, a wpędzają mnie w tak niskie stany. to prymitywne - dać się opętać zapachom i wspomnieniom.
teraz pachnę inaczej. już nie przypomnę Ci tamtych wieczorów mijając Cię na korytarzu. i sobie też już niczego nie przypomnę. może nowe perfumy będą początkiem nowej historii. być może lepszej? kto wie. jedno jest pewne: nie lubię porzucać Cię wciąż i wciąż. byłoby lepiej gdybyś zniknął, tak po prostu zniknął z mojego życia. wczorajszego, dzisiejszego i jutrzejszego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz