bosa na niepewnym gruncie. żarzące się wyrzuty sumienia parzą stopy. rozbiła się o ciemną ścianę pewność siebie i ciemnym strumieniem spływa na dziurawą podłogę. ciągnę taczkę pełną niespełnionych życzeń. niewielki, prywatny koszmar na jawie. i pomyśleć, że mógłby się skończyć gdyby ktoś dał mi na imię 'determinacja'.
***
w mojej głowi narodził się morderca.
znów staję przed ciężkim wyborem
ofiary.
morderca - samobójca.
i Bóg jeden wie co jeszcze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz